17 czerwca 2007
Into the Wasteland… Fallout 3

Dorwałem przed paroma godzinami link do skanów artykułu Game Informers o Falloucie 3. Panowie redaktorzy byli w siedzibie Bethesdy i zostało im przedstawione wypasione godzinne demko - relację i opis najnowszej odłony Fallouta można znaleźć na No Mutants Allowed, a tymczasem ja streszczę czego możemy się spodziewać*.
Fallout dalej pozostaje RPG. Z takim samym rozmachem jak poprzednicy - każdy przedmiot, urządzenie, miejsce czy osoba ma swoje przeznaczenie. Wszystkiego można użyć, uruchomić albo porozmawiać. W zależności od tego jakie questy będziemy wykonywali, dalsza część gry będzie się zmieniać, a nasze czyny będą wpływały na rozgrywkę – można walczyć, rozmawiać, ukrywać się. Możliwości jest multum.
Gra będzie w trybie 3D, lecz uważa się, że dodatkowy wymiar nie będzie przeszkadzał, a ułatwiał eksplorowanie Pustkowii (nie wiadomo dopóki się nie zagra ;)).

Ekrany interfejsu zmienią się, ale nie będzie to żadna rewolucja. Dalej mamy Pip-Boya 3000, dalej operujemy w systemie budowania postaci S.P.E.C.I.A.L. - wszystko zostało tylko unowocześnione i ulepszone.
Nie będzie to gra drużynowa. Owszem, będzie możliwe zwerbowanie towarzyszy broni jak w F1/2, ale świat będzie się kręcił wokoło bohatera.
Unikalność świata została zwiększona - mała szansa, że spotkamy kogoś wyglądającego tak samo jak w odwiedzonych lokacjach (pamiętacie łysych ćpunów w brudnoźółtych ciuszkach i dziwki-klony? :>). Wygląd bohatera można znacznie spersonalizować.

Walka będzie bardzo podobna do tej z Fallout Tacticts. Już śpieszę z wyjaśnieniami - chodzi o podwójny tryb, pierwszy bazujący na turach oraz drugi, bazujący na poleceniach w trybie rzeczywistym. Obydwa oczywiście używające punktów akcji. W FT zawsze wyłączałem możliwość strzelania na żywo, bo zabierało mi to radość oraz powodowało często niepowetowane straty.
Zwiększono nacisk na radioaktywność. Spożywane jedzenie, woda oraz napotykane przedmioty i lokacje muszą być testowane pod kątem promieniotwórczości, a napromieniowanie naszego bohatera musi być stale pod kontrolą (wydaje się to oczywiste, tak było w F1&2 ale teraz łatwiej o skażenie).
Ghoule tracą głowę na wieść, że mają waczyć z Chuckiem Norrisem.
Starcia i interakcja z terenem będą trudniejsze. Inteligencja przeciwników wzrosła i teraz oni też celują w krytyczne punkty na ciele naszego bohatera, łamiąc nam ręce albo odstrzeliwując chu… steczkę haftowaną. Te leczyć będzie podobnie trudno - stimpak nie wystarczy za złamania.
Nie mam pojęcia jak rozwiążą kwestię udźwigu bohatera. Na screenach widać, że nasz hero kroczy sobie dzielnie z dubeltówką na plecach… no dobra, ale co z dwoma minigunami, które zwykle wchodziły do Inventory? Chociaż całkiem możliwe, że będzie można mieć wcześniej pojazd (ach te atomowe Thunderbirdy) i problem zniknie.
Nie mogę się doczekać jesieni 2008, wy też? :) Tak czy siak, upewnijcie się, że obejrzeliście / przeczytaliście artykuł na NMA - ja tylko go streściłem.
* - wszędzie gdzie piszę „będzie” opieram się na przytoczonym artykule, ale tak naprawdę nie wiadomo czy to jest 100% prawda.